wtorek, 28 sierpnia 2012

Truskawki w czekoladzie kolejna część IV

Przepraszam że tak długo nie pisałam bo byłam trochę zajęta , ale już będę pisać regularnie:

Następnego dnia Marta wstała o 10 około 11 zadzwonił do niej Michał i powiedział : - Cześć możesz przyjść na plażę i podejść do tej wielkiej niebieskiej zjeżdżalni ?- Zaraz będę . Gdy doszła do zjeżdżalni zobaczyła Michała na górze i usłyszała jak krzyczy do niej - Cześć Marta pokażę ci coś , poczekaj . I przygotował się do zjazdu , ale wcześniej wykrzyczał : Kocham cię Marta i zjechał , na dole wpadł do baseniku wyszedł z niego podbiegł do dziewczyny przytulił ją i powiedział - Jestem gotowy zrobić dla ciebie  wszystko . I pocałował ją , a tłum który stał naokoło ich zaczął bić brawo . Marta była zachwycona . Akurat dzisiejszego dnia była wymarzona pogoda na kąpiel , wielkie fale , ciepłe słońce. Postanowili zostać parę godzin na plaży . Bawili się świetnie przez cały dzień , kupili pamiątki i różne gadżety . Niestety Marta następnego dnia musiała wyjechać . Poszła na zachód słońca i spotkała tam Michała z koszykiem . Usiedli na piasku i chłopak wyjął z koszyka truskawki w czekoladzie . - Kocham truskawki w czekoladzie , boże kochany jesteś że je kupiłeś , boże kocham cię . - wykrzyczała nagle Marta. - Proszę bardzo - odpowiedział grzecznie Michał . Chłopak wyjął z koszyka piękną kartkę i wręczył ją Marcie . Gdy ją otworzyła zobaczyła pięknie napisany cytat:
,,Nie mów nic . Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości". Paulo Coelho . Marta była zachwycona ostatnim wieczorem z Michałem . Siedziała i nagle przysunęła się do Michała i powiedziała - To mój najlepszy wieczór w życiu i nie chcę tego zepsuć , zrobiłeś dla mnie tyle  dobrego , niestety nie mam dla ciebie nic oprócz mojej miłości i tego . Zaczęła go całować tak namiętnie jak jeszcze z nikim . Michał był w niebo wzięty . Siedzieli i jedli pyszne truskawki w czekoladzie . Niestety musieli się rozstać bo Marta musiała wracać do pokoju . Pocałowali się na pożegnanie i Marta przytuliła go i stali tak przytuleni przez 20 minut. Następnego dnia rano gdy Marta pakowała bagaże do samochodu przyszedł do niej Michał . Od razu ją przytulił i powiedział że nie puści . Jego blond włosy teraz pięknie lśniły w słońcu . Pare minut później tata Marty zarządził odjazd , ale Michał nie chciał puścić Marty .

Co będzie z Martą i Michałem czy rozstaną się na kilka dni czy wrócą do Warszawy obydwoje z Marty rodzicami czy może się rozstaną . O tym już jutro :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz