czwartek, 30 sierpnia 2012

Truskawki w czekoladzie ( opowiadanie część V)

Powiedział ze jedzie z nimi i że jego rodzice się zgodzili wziął tylko bagaż zza rogu. Tata Marty zgodził się i już 10 minut później byli w drodze . Pojechali do McDonalda objedli się fast-foodami i pojechali do babci Marty. Gdy podjechali pod bramę do domu babci dziewczyny , Michała zaczęła ściskać w gardle wstydliwość zastanawiał się co ma powiedzieć gdy starsza pani zapyta go kim jest , czy powiedzieć że jest chłopakiem Marty czy tylko przyjacielem . Weszli do szarego domku i zobaczyli starszą panią leżącą na łóżku i kaszlącą przeraźliwie . Michał był w szoku , Marta straciła niedawno dziadka a teraz jej babcia była bardzo chora i ona też mogła za niedługo umrzeć. Podszedł do łózka chorej pani i powiedział :
- Dzień dobry , jestem Michał chłopak Marty , dobrze się pani czuje ?
- Dobrze synu polepsza mi się , mówisz że jesteś chłopakiem Marty traktuj ją godnie jak na damę  przystało . I pamiętaj że każda dziewczyna jest piękne bez względu czy jest grubsza czy chuda każda jest piękna i każda potrzebuje wyjątkowego traktowania .
- Wiem o tym proszę pani i dbam o Martę - odpowiedział Michał .
Michał i Marta poszli do drugiego pokoju , a rodzice rozmawiali z staruszką .
- Trochę mi żal twojej babci , jest bardzo chora ? - zapytał Michał
-Nie, lekarz mówi że z tego wyjdzie wyjdzie . - odpowiedziała cicho zakłopotana Marta .
Przytuliła się do Michała i zaczęła płakać wydusiła tylko cicho :
- Ja i tak wiem że ona umrze tak też było z moim dziadkiem.



Następny post już jutro obiecuję :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz